I mimo, że jestem tak zmęczona,
iż zasypiam na siedząco, chciałabym coś napisać.
Na świeżo. Bez wielkiego zastanawiania się nad słowami.
Prosto i szczerze.
Uwielbiam ten stan, kiedy siedząc w pokoju w zupełnych ciemnościach moich uszu dochodzi jedynie dźwięk wybranego przeze mnie utworu. Nic poza tym. Zapętlona playlista, która składa się z jednej pozycji powtarza się bez końca, zimne powietrze wlewa się przez otwarte okno, a ja siedząc owinięta kocem przewijam w mojej głowie obrazy z przeszłości. Krótkie urywki, pojedyncze chwile, zdjęcia. I momentalnie kąciki ust wędrują w górę w mimowolnym uśmiechu.
Niesamowite jak jedno spotkanie potrafi poprawić humor. Jedno spojrzenie, jeden ucieszny humor. Paczka chipsów i kubek herbaty. Nawet, jeśli siedzi się przed stertą notatek, kserówek, książek i intensywnie szuka się czegoś, co jest tak oczywiste, ale jakoś ucieka… Ten potok słów, nie muszę zastanawiać się nad tym, co powiem, bo mogę zachowywać się zupełnie naturalnie.
„Pamiętasz jak robiłyśmy …?”, „ O nieeee, tak!!! A pamiętasz tooo?!”, „Chodź, pokażę Ci te zdjęcia”, „O nie, nie, nie, nie chcę ich widzieć! Nie, to nie ja! Nie, proszę, to nie ja!”
I nagle wszystkie troski uciekają i liczy się ta chwila oraz wspomnienia z dzieciństwa. Przypominam sobie te wszystkie dni, chwile. Widząc dziś te wszystkie miejsca… Śmiech mamy na widok mojego dziecięcego uśmiechu. Smutek, gdy dopatrzyłam się braku ławeczki, na której spędziliśmy tyle czasu. Tyle beztroski.
Czasami tak bardzo nie doceniamy tego, co mieliśmy, tego, co mamy… Przykre. Cieszy mnie fakt, że dziś to wszystko zobaczyłam.
I spontaniczna decyzja „nie, koniec! Starczy tej nauki na dziś, już mi się nie chce”, ją też doceniam. Doceniam nawet ten dziwny film, który ciągnął się i ciągnął, nie wyłapałam punktu kulminacyjnego, zasypiałam, a później nagle się skończył.
Po prostu spędziliśmy razem czas.
Dziękuję.
Aż nie mogę doczekać się Świąt i oglądania Mrocznego Rycerza, bo znów będzie to samoJ
Aż nie mogę doczekać się Świąt i oglądania Mrocznego Rycerza, bo znów będzie to samoJ
PS Mam nadzieję, że tym razem się nie popłakałaś!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz