Z cyklu: napisane w drodze, na kolanie, gdzieś, na skrawku papieru,
pod wpływem jakiegoś impulsu.
Lubię patrzeć na świat dookoła. Lubię obserwować ludzi.
Zwłaszcza teraz. Teraz, kiedy zachodzi tyle zmian i są one tak widoczne. Lubię wstać rano, jednym ruchem odsunąć zasłonę i zmrużyć oczy na widok słońca i ogromu światła za oknem. Lubię, gdy otwierając je wlewa się do mojego pokoju ten cudowny, kojący śpiew ptaków. Lubię również czyste, błękitne niebo, którym możemy cieszyć oczy od kilku dni.
Wszystko się śmieje.
I wtedy już wiesz. To będzie dobry dzień. Nagle masz ochotę ubrać kolorową bluzkę. Uśmiechasz się do lustra. Gdy wychodzisz na zewnątrz otacza Ciebie ciepłe powietrze, delikatny wiatr rozwiewa Twoje włosy, a słońce rozgrzewa Twoją skórę. Czujesz to.
Wszystko się śmieje.
W autobusie widzimy ludzi. Mimo ze zupełnie się nie znają i za chwilę każdy pójdzie znów w swoją stronę, rozmawiają ze sobą i nagle ktoś się uśmiecha, bo osoba obok powiedziała coś zabawnego. Chwilę później, trzy siedzenia wcześniej dzieje się to kolejny raz. Dwa siedzenia dalej. I jedno wcześniej.
Kolorowe płaszcze, buty, chustki, torby.
Wszystko się śmieje.
Wiosna. Wszyscy to widzą. Wszyscy to czują. Po prostu wiosna. Rozgrzewa nas od środka i sprawia, że wszystko jest inne, weselsze, bardziej kolorowe. Wiosna. Po prostu wiosna.
Cześć, powiedz mi "cześć"!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz