Chciałabym żeby przyszła jakaś burza. Z błyskawicami rozświetlającymi całe niebo i jasnością idącą od okien oraz długimi i dudniącymi grzmotami. To moje największe, w tej chwili, marzenie... Burza, która rozerwie na strzępy nocną ciszę.
" A
już deszcz wciąż pluszczy,
Jak z sita, w gęstych kroplach. Wtem rykły pioruny,
Krople
zlały się razem (...)
Czasem widnokrąg pęka od końca do końca
(...)
I ciemność gruba, gęsta, prawie dotykalna.
Znowu deszcz ciszej szumi, grom na chwilę uśnie;
Znowu wzbudzi się, ryknie i znów wodą chluśnie.
"
03:22